9 sie 2017

Wendy

Ogród pełen zieleni odwiedziła Wendy. 


Jakiś czas temu uczestniczyłam w warsztatach trenerskich z utwardzania tkanin za pomocą preparatów Powertex ( pokazę innym razem anioła któerego tam stworzyłam). To bardzo ciekawa i pasjonująca przygoda. Zaopatrzona wreszcie w mały zapas produktów, stworzyłam właśnie Wendy. Kilka postów wcześniej prezentowałam Wam popiersie, które zrobiłam z gipsu modelarskiego. Znalazł on zastosowanie właśnie w prezentowanej dziś przeze mnie postaci. Jest to ni to wróżka, ni to motyl. Wendy z Piotrusia Pana nie miała skrzydeł ale latała. Moja Wendy to taka motylo-wróżka. W ręku trzyma kwiat. Sukienka falbaniasta i rozkloszowana na dole zmienia delikatnie swój kolor z odcieni pomarańczowo-różowych na górze, poprzez lawendowy, niebieski aż po zieleń. Ciężko te delikatne kolory ująć na zdjęciach. Skrzydła w środku od koloru fioletowo-bordowego, poprzez różne odcienie zieleni i niebieskiego zakończone są brązowo-złoto. Włosy jak to bajkowej postaci również mają nietypowe kolory. Tutaj to taki baleyage i pomieszanie kremowo-fioletowo-szarych refleksów. Wszystko delikatnie oprószone mniej lub bardziej złotym pyłem.
Zapraszam do galerii.




Tajemniczy lasek...lecę.