27 cze 2016

Energetyczna bransoletka na początek lata

Zabawa makramą trwa. Tym razem zrobiłam coś dla siebie na próbę. Bransoletka ma szerokość ok 2,5 cm i zrobiona jest z żółtego sznurka lnianego oraz ze szklanych koralików Preciosa wielkości 1/o. Całość ma makramowy przesuwny ściągacz. Żywe kolory powodują, że...

14 cze 2016

Zwierzaki-magnesiaki cd.



Postanowiłam porobić więcej magnesowych zwierzaczków gdyż próbna partia rozeszła się niemal cała. Zaczęłam więc produkcję pomponów w przeróżnych kolorach. Pojawiły się zatem ośmiorniczki, pająk, myszki, kotki, zajączki, baranki ale także kilka śmiesznych potworków, których część była wg pomysłu dzieci...

10 cze 2016

Makramowe bransoletki


Pamiętam jak w podstawówce była moda na plecione z supełków bransoletki. Wszystkie dziewczyny na kolanie plotły na przerwach z przyczepionych do ubrań agrafką kordonków. Nikt tego nie nazywał  wtedy makramą. Niedługo potem wujek wrócił z wojska z "papudrakami" czyli różnymi stworzeniami i uplecionymi ze specjalnych sznurków...

8 cze 2016

Zawieszka serduszko

Lubimy ozdabiać swoje telefony i torebki różnymi gadżetami. Ja jak do tej pory zadowalałam się jedynie smyczą do telefonu, bo spełnia ona u mnie funkcję taką, jaką jej nadano nazwę. Jaskrawo-żółty kolor pozwala na wyśledzenie telefonu w torebce i wyciągnięcie go z jej czeluści. W dodatku pozwala na wypatrzenie tego jakże niesfornego urządzenia, które nie wiedzieć czemu, wędruje w ciągu dnia po mieszkaniu :). Czasem i to nie pomaga i muszę dzwonić z tel. od męża, żeby znaleźć swój. 
Wracając do telefonu, postanowiłam ozdobić i swój zawieszką, padło na oczywiście ręczną robotę czyli koralikowe serduszko. Zrobiłam je na podstawie tutorialu znalezionego na jednym z obserwowanych blogów (TU:KLIK). Bardzo ładnie się prezentuje przy telefonie, tylko teraz muszę pomyśleć o jakiejś bardziej eleganckiej smyczy.



6 cze 2016

Naszyjnik z lnianego sznurka na Dzień Matki

Dzień Matki już za nami. Podjęłam się kolejnego wyzwania. Postanowiłam sprezentować swojej mamusi lekki letni komplet z lnianego sznurka, gdyż tego typu naszyjniki bardzo się jej podobały. Powstał zatem mój pierwszy naszyjnik z niebieską i kremową masą perłową i do tego małe leciutkie kolczyki. Z pewnością daleko temu zestawowi do ideału, ale właścicielka jest zadowolona i to się liczy. Ja też, bo mogłam zmierzyć się znowu z czymś nowym i, nie powiem, spodobało mi się. W kolejce czeka już następny, tym razem z różowymi koralikami.