6 lis 2014

W klimacie Święta Wszystkich Świętych

       Święto Wszystkich Świętych to dla mnie czas pełen radości. Nigdy nie był to dla mnie czas smutku. Uwielbiam atmosferę cmentarza po zmroku, gdy tysiące kolorowych światełek  rozświetla mrok, gdy ich ciepło i ciepło tysięcy modlitw wznoszonych w tych dniach za zmarłych napełnia to miejsce. Gdy często zaduma i smutek po utracie kogoś łączy się z Nadzieją na Życie Wieczne, gdy wszyscy jesteśmy w szczególny sposób złączeni ze wszystkimi tymi, którzy odeszli do Boga przed nami. Kiedyś stare znicze strasznie dymiły ale dawały niesamowity zapach- trochę mi go brakuje, bo był jak kadzidło w kościele. Śmierć nie jest ani straszna ani śmieszna i daje nadzieję na Życie, dlatego wybieram Święto Wszystkich Świętych a nie kult śmierci jakim jest Halloween.
Poza tym w Święto Wszystkich Świętych wszyscy obchodzimy imieniny. Zatem spóźnione wszystkiego naj...wam wszystkim.


Będąc nadal jeszcze w klimacie Święta Wszystkich Świętych, przedstawiam dzisiaj zreaktywowany pniaczek. Zostałam poproszona o zrobienie nowego stroika na grób na bazie z pniaczka. Nie wiedziałam, czy podołam zadaniu, bo choć wyobraźnię mam bujną, nigdy nie robiłam komuś stroika a do tego jeszcze takich rozmiarów. Wszystko co stare zostało zdemontowane, niektóre ozdoby zostawiłam ale pomalowałam czerwonym sprayem. Wachlarz zrobiłam z zeschniętych sztywnych liści pomalowanych na złoto i zalakierowanych bezbarwnym lakierem. Wymyśliłam też jedną z ozdób - gałązki z orzechów włoskich. Polakierowane wyglądają na prawdę ciekawie, zresztą sami oceńcie. Efekt jest satysfakcjonujący pamiętając , że jestem laikiem w tej kwestii.






Z resztek, które mi zostały zrobiłam mały stroik w doniczce i małą palmę: