20 lip 2014

Makowy świecznik

Dostałam kilka kieliszków w celu...zrobienia z nich "czegoś". Z pierwszego kieliszka zrobiłam takiego Czegosia:







Jak widać jest to kieliszek ozdobiony techniką decoupage. Użyłam papieru ryżowego, wzoru z makami, złotej farby oraz grubego aluminiowego drutu w kolorze czerwonym do oplecenia go. Po dodaniu świeczuszki typu tea-light z Czegosia zrobił się klimatyczny świecznik.

Makowy świecznik staje w szranki w wyzwaniu Szuflady pt. Polne kwiaty.

7 lip 2014

Wspomnienia znad morza, bursztyn i srebro

   Tak, tak. Lato się dopiero zaczęło, a ja już po wakacjach. Obiecałam wam morski post. Po urlopie  postanowiłam nadrobić zaległości i podokańczać prace, z jakichś względów nie zostały dokończone. Na pierwszy ogień poszedł bursztyn , który czekał i czekał aż się wreszcie doczekał oprawienia w srebrny drut. Z tym bursztynem to było tak, że dostałam surowy bursztyn do oprawienia. Był dosyć duży i w tym stanie wydawał mi się niezbyt ładnym okazem, postanowiłam więc, że go spróbuję oszlifować na tyle na ile mi się uda. 
Poniżej zdjęcie sprzed szlifowania:


W ruch poszła moja mini-szlifierka i papiery ścierne o różnej gradacji. Po 1,5 godziny najwyższego skupienia bursztyn ukazał swe szlachetne serce. Nie sądziłam, że bursztyn jest tak wdzięcznym materiałem do obróbki. Celowo nie szlifowałam go całkowicie w każdym zagłębieniu, żeby zostało w nim odrobinę z jego surowości. Nie spodziewałam się takiego efektu jaki otrzymałam. Okazało się, że w środku jest na prawdę piękny. Nie jest tak świecąco gładki jak ze sklepu, ale to jedynie brak odpowiedniego sprzętu jest tego przyczyną. Nie zabierałam się jednak za jego oprawę , bo myśl o tym, że zmarnuję nieumiejętnie srebrny drut, który wcale taki tani nie jest, powodowała, że odkładałam to w nieskończoność. Jak już napisałam, po przyjeździe postanowiłam to zmienić i tak oto oprawiłam tę nieregularną bryłkę. Starałam się aby srebro nie przytłoczyło i nie zakryło jego kształtu. Odrzutów drutu jak na pierwszy raz było niewiele, a drut w zasadzie zrobił jedynie taki "koszyczek" na bursztyn. Przemogłam zatem strach przed srebrem i mam w planie tym razem kolczyki.
A oto i efekt mojej pracy. Sfotografowałam wisior z bursztynem z każdej strony i pod światło, żeby pokazać, co w nim takiego się kryje Zapraszam do obejrzenia zdjęć.


z przodu:

 
z tyłu:


 jeden bok:


i drugi bok:



 w towarzystwie kilku morskich "zdobyczy":


  

Pracę zgłaszam na wyzwanie do KTM "Szumi mi" 
Bursztyny na plaży przecież leżą i nieodłącznie kojarzą mi się z morzem i szumem fal.



Na koniec przesyłam Wam morską bryzę i szum fal...ech...szkoda, że już po...
 

A tu z samotnego spaceru po plaży o 6:00 rano...polecam taki spacer