15 kwi 2014

Przedświąteczne zabawy filcem

      Mam tę słabość, że jak coś mnie zainteresuje , to prędzej czy później to wypróbuję. Z jednej strony to dobrze, bo cały czas czegoś się uczę, z drugiej źle, bo opróżniam portfel na nowe materiały i nie mam czasu się wyspecjalizować w jednej czy dwóch technikach. Nic na to nie poradzę. Kombinuję zatem dalej :).

      Tym razem przez przypadek trafiłam na maleńki kiermasz w Centrum Inicjatyw Społecznych w Chorzowie. Panie z kółka rękodzielniczego robią różne cudeńka w różnych technikach. Dochód ze sprzedaży tych cudeniek (nie wiem czy całość czy część) te przesympatyczne panie przeznaczają na misje w Afryce. Stamtąd przyniosłam do domu filcowego zielonego zająca do nakładania na jajko. Tak się to spodobało mojemu starszemu synowi, że kupiłam dwa kawałki filcu i zrobiliśmy takie zające za wzór biorąc ten kupiony przeze mnie. Zajączki są proste w wykonaniu jak dla mnie, ale muszę tu napisać, że puchnę z dumy, ponieważ zostały w większości wykonane przez mojego syna (5lat). Sam odrysował kształt, wyciął i....zszył. Ja zrobiłam tylko pętelki, rozpoczęłam i zakończyłam ścieg. Patrzyłam z niedowierzaniem jak te małe rączki radzą sobie rewelacyjnie z igłą i nićmi. Sami zobaczcie jak sobie poradził. Mnie zostało przyszycie oczu, wąsików i nosa, które wybrał mój synek. Zrobiliśmy dwa zajączki, a wszystkie razem będą ozdabiały stół w Święta Wielkanocne.



Zajączki (niebieski i pomarańczowy) zgłaszam na wyzwanie do KTM - "Zajączek"


     No a skoro już filc się znalazł w domu, to postanowiłam spróbować swoich sił w zrobieniu czegoś jeszcze i tak powstał filcowy dinozaur-pacynka na palec. Ten sympatyczny stwór zachęcił mnie i chyba powstanie więcej takich pacynek, ale to już na pewno po Świętach.
Dinozaura zgłaszam natomiast na wyzwanie do Szuflady na Kwietniowe Wyzwanie Goscinnej Projektantki pt.:"dla najmłodszych..."





http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2014/04/kwietniowe-wyzwanie-goscinnej.html

     Na koniec wrzucam fotki ze wspomnianego kiermaszu i zdjęcia z małej wystawy, gdzie zebrane są przedmioty ręcznie wykonane przez ludzi właśnie ze wspomaganych przez panie misji w Afryce. Urzekły mnie misterne obrazy zrobione z różnokolorowych trzcin i traw- niesamowicie misterne. Najbardziej zauroczyły mnie jednak dwa obrazki zrobione z......motylich skrzydeł! Przepiękne! Z daleka nie widać, że to skrzydła, ale z bliska dostrzega się jak delikatne są te obrazy.





3 komentarze:

  1. Zajączki bardzo sympatyczne tym bardziej że zrobione przez pięciolatka. A co do obrazów zrobionych ze skrzydeł motylich to zgadzam się są bardzo misterne i delikatne. Sama ma takie przewiezione zresztą z Afryki z kraju w którym niestety teraz jest wojna czyli z Republiki Środkowej Afryki. Tym bardziej więc chętnie nastawiam ucho gdy Ktoś pisze o misjach i Afrce. Pozdrawiam Świątecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. super ozdoby i pacynka fajowa i fajny kiermasz, muszę się kiedys na taki wybrać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też uwielbiam robić pacynki dla moich dzieciaków. Czy to na paluszki, czy na rączki. Dinozaur wyszedł bardzo ładny:) Na pewno podoba się synkowi. Dziękuję za udział w wyzwaniu szuflady. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pisania komentarzy