2 sty 2014

Przyleć do mnie na herbatkę do ogrodu




Na sam początek 2014 roku życzę wszystkim tego, co najlepsze. 
Pozytywnie-rękodzielniczo-zakręconym: mnóstwa natchnień, inspiracji, pomysłów na nowe prace oraz czasu, czasu i jeszcze raz czasu na ich zrealizowanie.
Wszystkim sympatykom rękodzielniczego świata: dotarcia do jak najszerszego kręgu wytworów ludzkich rąk oraz ciekawych nabytków.
Tym, co przypadkiem z innych "światów" trafią na mój blog: miłych rozczarowań, pozostania w naszym świecie oraz wielu powrotów.


Co do dzisiejszego wpisu, to tytuł jest nieco przewrotny, bo przecież o tej porze roku herbaty w ogrodzie się nie pije. W szale przedświątecznym powstało poniższe, kolejne już, pudełko na herbatę. Myślałam nad nim długo ponieważ musiałam jakoś połączyć dwa odrębne motywy w jedną spójną całość. Czy mi się udało? Oceńcie sami. Na szczęście gdy są pod ręką farby i pędzle oraz wyobraźnia, można tak pomieszać kolory, że nagle na herbatę w ogrodzie przylatują niebieskie motyle i siadają na dzbanku wdychając zapach owocowej herbaty. A potem odlatują, odlatują... Szkoda tylko, że ten ogród to mogę sobie tylko wyobrazić, bo sama takowego nie posiadam. Za to mam balkon z widokiem na park więc jakaś namiastka ogrodowych klimatów jest. Wybaczcie jakość zdjęć ale jakoś tym razem wyszły średnio dobrze. 







2 komentarze:

  1. Super wyszło, gdybyś nie napisała nie wiedziałabym że to są dwa motywy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzonka noworoczne odwzajemniam w każdym słowie, a co do herbatki... od samego patrzenia na pudełko zrobiło mi się tak uroczyście i podniośle. Motywy wymieszane po mistrzowsku i ze smakiem!

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pisania komentarzy